WIESZ, ŻE W TWOIM AUCIE JEST STREFA KRUSZENIA?

Strefa zgniotu to bardzo ważny element w każdym samochodzie. Jest to cały obszar, który w momencie uderzenia zgniata się i składa pochłaniając energię kinetyczną. Dzięki temu znaczna część tej energii rozchodzi się po karoserii, a nie Twoim kręgosłupie.

Pewnie widziałeś w Internecie crash testy – testy zderzeniowe. W przypadku nowego auta zwykle manekin wychodzi z tego cało. Takie testy przeprowadzane są w warunkach laboratoryjnych w celu poprawienia bezpieczeństwa osób znajdujących się w samochodzie. Sprawdza się przy znacznych prędkościach zderzenie czołowe, boczne, ze słupem, z pieszym, wywrócenie samochodu, zderzenie z łosiem oraz słoniem (z tego co mi wiadomo żadne zwierzę nie ucierpiało – zastąpiono je betonowymi uformowanymi blokami o odpowiedniej masie). W przypadku pojazdów produkowanych na rynek europejski nad wszystkim czuwa Europejski Program Oceny Nowych Samochodów (Euro-NCAP).

Niestety nic nie jest wieczne i po kilku, kilkunastu latach auta niszczeją. Większość z nich prawdopodobnie nie przeszłaby testów ponownie – nawet egzemplarze bezwypadkowe (w których nie została naruszona konstrukcja). Z pewnością Twoje auto jest sprawne technicznie, w końcu dbasz o bezpieczeństwo swoje i swojej rodziny, przyjaciół! Przeszło kolejny przegląd techniczny mimo, że ma już 15 lat. Amortyzatory, łączniki stabilizatora, hamulce, oleje, filtry, opony. Wszystko to regularnie wymieniasz – i dobrze. W końcu bez sprawnych hamulców czy innych podzespołów auto byłoby niebezpieczne.

A co z rdzą, która pokrywa znaczną większość starszych samochodów? Wygląda bardzo nieestetycznie, więc najlepiej będzie ją zamalować, nie? No właśnie nie! Gdyby rdza była kiepska tylko dla oka nie byłoby żadnych problemów, jednak wielu kierowców nie ma o tym pojęcia. Jeśli rdzy nie jest dużo można auto oddać do zręcznego blacharza – wymieni zarażone elementy na nowe. Można wspawać błotniki, progi i jeśli będzie to zrobione z wiedzą i doświadczeniem będzie bezpiecznie, ponadto odpowiednio zabezpieczone, jeszcze przez wiele lat nie będzie korodować.

Jednak w przypadku gdy tej rdzy jest więcej nie ma sensu inwestować w samochód. Najlepiej nawet do niego nie wsiadać. Przykładowo – każde auto posiada progi wewnętrzne i zewnętrzne. Z reguły jest tak, że jeśli te zewnętrzne mają sporo rdzy, to te wewnętrzne są głównie rdzą, a przecież progi to element konstrukcyjny. W przypadku jakiegokolwiek wypadku tym samochodem, masz od razu gotową trumnę, która sama zamknie cię w środku pomiędzy komorą silnika, a bagażnikiem. Drastyczne? Stanowczo, ale niestety też prawdziwe. Skorodowane podłużnice? Silnik z chęcią wskoczy Ci na kolana.

Rdza w samochodzie

W przypadku skorodowanych samochodów nie mamy do czynienia ze strefą zgniotu. Nazwałabym to raczej strefą kruszenia. Cała energia, która uderzyła w dowolny skorodowany element samochodu, który miał się zgniatać i amortyzować uderzenie rozejdzie się po Twoim ciele.

Oczywiście nie panikuj jeśli widziałeś ognisko rdzy na swoim aucie! Jeśli uderzysz pięścią w to miejsce i nie przelecisz na wylot – nie jest źle. Warto po prostu wymienić skorodowany element. Niestety wiąże się to z kosztami – naprawa blacharska, lakierowanie. Jeśli nie stać cię na remonty blacharki skonsultuj zniszczenia z blacharzem lub diagnostą. Zastanów się ile warte jest Twoje auto i czy opłaca się w nie inwestować. Jeśli uznasz, że takie naprawy przekroczą wartość samochodu lepiej będzie oddać taki pojazd do kasacji i kupić nowszy model. Mam świadomość tego, że to również są koszty i nie każdy ma w kieszeni 10-15 tysięcy na auto w dobrej kondycji, jednak warto pomyśleć o bezpieczeństwie.

Na drogach jeździ bardzo dużo starych aut. Niektóre mają nawet po 25 lat, a ich stan wcale nie mówi, że nadają się na zabytki. Przerażające jest to, że najczęściej takimi autami jeżdżą młodzi i niedoświadczeni kierowcy, którzy mają większe szanse na kolizję. Nie chcę generalizować, są młodzi i bezpieczni kierowcy. Rozumiem też, że nie stać ich na lepsze auta, jednak tutaj zawsze chodzi o zdrowie, a nawet życie.

W tym momencie kontrole na stacjach diagnostycznych są zaostrzone, CEPiK gromadzi wszystkie informacje, więc coraz więcej takich pojazdów będzie eliminowanych, ale zamiast czekać na czerwone światło od diagnosty zastanów się już dzisiaj co możesz zrobić żeby poprawić bezpieczeństwo swoje i innych.

Kamila Motylska

Przeczytaj też: „Miałeś stłuczkę? Nie panikuj!” – czyli jak uniknąć całego stresu związanego z takimi sytuacjami.